PRAWO ŁATWIEJ

Kto ma prawo do treści zamieszczanych przez nas na Facebooku? Tajemnice social media

13.12.2018

Kto ma prawo do treści zamieszczanych przez nas na Facebooku? Tajemnice social media

Porady prawneKancelaria Dubiel & Sawinda Warszawa

Porady prawneKancelaria Dubiel & Sawinda Warszawa

 

Niekończące się łańcuszki przesyłane przez niektórych użytkowników social media informują nas nie tylko o tym, że będziemy mieć pecha, jeżeli nie roześlemy tych głupot do kolejnych 20-stu nieszczęśników, ale czasami także o tym, że Facebook rości sobie prawa do zamieszczanych przez nas treści. Czy to prawda? Czy niekończące się publikowanie oświadczeń i deklaracji na własnym profilu ratuje nas przed sprzedażą swojego wizerunku? Jak to jest z tym Facebookiem?

 

 

 

Facebookowe deklaracje – czy to coś daje?

 

 

 

Nie. Nieważne jak poważnie brzmiące zdania zamieścisz na swoim profilu. Nieważne jak bardzo prawnym językiem będą się zdawać napisane. Myślisz, że właśnie sprzeciwiłeś się działaniu systemu i jako jeden z nielicznych jesteś chroniony… No co Ty, przecież wieki temu zaakceptowałeś facebook’owy regulamin, w którym było napisane… No właśnie, pewnie nie przeczytałeś, więc Ci opowiemy.

 

 

 

Zaakceptowane przez nas warunki Facebooka – tak samo jak wielu innych portali – nie podlegają żadnym negocjacjom czy modyfikacjom, które sami chcemy wprowadzić publikując deklaracje na swojej tablicy  – korzystamy z CZYJEGOŚ  portalu, a sytuacja wygląda tak: mój dom, moje zasady.

 

 

 

Kiedy następuje przekazanie praw?

 

 

 

W momencie, w którym dodajecie film, post, zdjęcie. Portal otrzymuje w tym momencie licencję na wykorzystywanie treści (regulamin stanowi, że jest to niewyłączna, zbywalna, obejmująca prawo do udzielenia sublicencji, bezpłatna i światowa licencja na wykorzystanie opublikowanych treści). Jest też dobry news – licencja wygasa w momencie usunięcia przez użytkownika owych treści lub konta, oczywiście jeżeli te treści nie zostały udostępnione innym osobom, które ich nie usunęły. Dlaczego istnieje ten zapis? Ponieważ inaczej Facebook nie mógłby działać, tak jak działa, tj. nie byłoby możliwe udostępnianie naszych postów przez innych użytkowników.

 

 

 

Podsumowując, jeżeli czujesz się okradziony ze swojej własności przez Facebook, Instagram lub Twitter, zastanów się jeszcze raz – podoba Ci się jak funkcjonują? Przecież masz konto i korzystasz z własnej woli, udostępniasz treści przesyłane przez innych i nikt Cię o to nie prosi, ani nie zmusza. Przepis musi istnieć, aby te portale mogły w ogóle działać. Nie chcesz dawać licencji? Usuń treść lub usuń konto.

 

 

 

Prawa autorskie?

 

 

 

Żeby było jasne – nie tracimy praw autorskich w momencie publikacji treści. Wszystko co stworzyliśmy – zdjęcia, tekst, filmik należy do nas i jako autorzy, mamy pełne prawa autorskie do dzieła. Facebook dzięki zapisie w regulaminie otrzymuje jedynie licencję do wykorzystywania treści – do momentu usunięcia treści. Prawa pozostają po naszej stronie i informuje nas o tym sam Facebook w regulaminie. Co więcej sami możemy określić w jaki sposób treści są widoczne lub udostępniane. Umożliwiają nam to ustawienia prywatności i aplikacji o czym również napisano w regulaminie.

 

 

 

Do przenoszenia autorskich praw majątkowych konieczna jest pisemna umowa. Nikt z pewnością nie podpisywał nic z portalami społecznościowymi? Akceptacja regulaminu nie jest umową pisemną, nie pozwala także na przeniesienie praw autorskich.

 

 

 

Jesteśmy reklamą

 

 

 

W pewien sposób na pewno. Różne firmy w swoich konkursach często wymagają polubienia strony lub publicznego udostępnienia w poście linku do strony lub fanpage’a. Na podstawie licencji można też informować innych użytkowników o tym, że konkretna osoba polubiła np. post sponsorowany konkretnej firmy.

 

 

 

Prawa innych użytkowników

 

 

 

Tu sprawa się komplikuje, chciałoby się powiedzieć – „nie udostępniaj mojego zdjęcia!”. Po latach można nawet stwierdzić „co – za – obciach”. Jednak, gdy udostępniamy jakieś treści jako publiczne, wyrażamy zgodę na wykorzystywanie ich przez osoby trzecie. To co będzie się z nimi działo, może wyrwać się spod naszej kontroli. Pamiętajcie, że ktoś może pobrać sobie taką publiczną fotografię naszej rodziny, samochodu, dokumentu, dzieci i wykorzystać. Wówczas nawet usunięcie go z sieci nie pomoże.

 

 

 

Warto jednak wiedzieć, że jeżeli ktoś skorzysta z naszej fotografii bez naszej zgody może odpowiadać za naruszenie przepisów z KC, a także KK, jeżeli osoba spowodowała w ten sposób zniewagę lub zniesławienie. I chociaż zwykle zgoda na publikacje zdjęcia jakiejś osoby w roli głównej jest domniemana przez autora, to w sądzie wyrażona ustnie zgoda może być słabym dowodem. Dla własnego i cudzego dobra, pomyśl dwa razy, co chcesz opublikować.

 

 

ZOBACZ WSZYSTKIE

Dubiel & Sawinda 2017 Wszelkie Prawa Zastrzeżone Projekt & Realizacja Strony internetowe Warszawa