PRAWO ŁATWIEJ

Rząd utrudni rozwody? Nieszczęśliwych małżonków czekać mają przymusowe mediacje.

10.10.2018

Rząd utrudni rozwody? Nieszczęśliwych małżonków czekać mają przymusowe mediacje.

Kancelaria radców prawnych Dubiel I Sawinda trudny rozwód Warszawa

Kancelaria radców prawnych Dubiel I Sawinda trudny rozwód Warszawa

Małżeństwa – chociaż w teorii zawierane powinny być z miłości – często łączą niedopasowane pary, które szybko decydują się na przerwanie więzów małżeńskich. Bywa, że płomień miłości wygasa lub po latach (a w niektórych przypadkach miesiącach) dochodzimy do wniosku, że małżeństwo ze względu na dobro potomków, żądanie rodziców lub jakiegokolwiek innego powodu było złym wyjściem. Celem rozwodu jest poprawienie sytuacji – uzyskanie możliwości bycia szczęśliwym.

 

Rozwody mogą przebiegać różnie – małżeństwo może zgodnie dojść do wniosku, że chce się rozstać. Wówczas wszystko idzie sprawnie. Problemy zaczynają się wówczas, gdy jedna ze stron jest uwięziona w związku bez perspektyw, a druga nie chce się rozwodzić, kiedy w związku są już dzieci, kiedy w domu dochodzi do przemocy. Mogą pojawić się różne komplikacje. Co czeka nas, gdy trudności w uwolnieniu się od nieszczęśliwego małżeństwa nastręcza nam państwo?

 

Zacznijmy jednak od samego początku…

 

Czym jest rozwód?

 

Dla większości z nas nie trzeba tłumaczyć tego hasła. Po złożeniu przez jednego z małżonków powództwa, sąd orzeka rozwód, jeżeli po postępowaniu uzna, że istnieją podstawy do rozwiązania małżeństwa. Istnieją dwa rodzaje przesłanek, na podstawie których sąd podejmuje decyzję – pozytywne (które muszą wystąpić, aby udzielić rozwodu) oraz negatywne (które nie mogą wystąpić, jeżeli rozwód ma być udzielony).

 

Pozytywną przesłanką jest trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego – czyli bezpowrotne zerwanie między małżonkami więzi duchowej, fizycznej i gospodarczej. Negatywne przesłanki sformułowane są w prawie cywilnym bardziej ogólnie i występują, gdy doszło do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia, lecz wskutek rozstania mogłoby ucierpieć dobro wspólnych, małoletnich potomków pary lub orzeczenie rozwodu stałoby w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Rozwód jest także niedopuszczalny, jeżeli żąda go strona winna rozkładu pożycia, a druga strona nie wyrazi zgody na rozwód.

 

Czy sąd może „ratować małżeństwo”?

 

Zgodnie z art. 436 § 1 k.p.c., jeżeli stwierdzone zostanie istnienie możliwości na utrzymanie małżeństwa, sąd może skierować obie strony do mediacji. Można także z nich skorzystać w przypadku zawieszenia postępowania rozwodowego.

 

Mediacja jednak z założenia opiera się na dobrowolności i chęci prowadzenia rozmów. Mediator jest zobowiązany do poufności. Spotkanie to może mieć na celu nie tylko utrzymanie małżeństwa, ale także omówienie spornych kwestii w przypadku rozwodu – kwoty alimentów, opieki na dzieckiem, itd. Dowolna strona konfliktu ma jednak prawo do odmowy mediacji bez podania przyczyny lub przerwanie mediacji w dowolnym momencie jej trwania.

 

„Dobra zmiana” dla uwięzionych w związkach bez przyszłości

 

„Dobra zmiana’ rządu dosięga nas wszystkich na różnych płaszczyznach. Z zapowiedzi reformy kodeksu rodzinnego wynika, że mediacje z możliwości, zmienią się w przykry obowiązek. Mediator przypuszczalnie będzie miał trudne zadanie pogodzenia małżonków i niedopuszczenia do rozwodu, których ilość niestety w ciągu ostatnich lat wzrosła w Polsce.

 

Chociaż konkretnych ustaleń jeszcze nie ma przypuszczalnie owa mediacja miałaby trwać około miesiąca, ale mogłaby być wydłużona na wniosek strony – co stanowczo wydłuży sprawy rozwodowe. Podobny pomysł wywołał też falę oburzenia z innego powodu – idzie mianowicie o dobro osób pozostających w toksycznych związkach, tj. maltretowanych, bitych, żyjących z osobami uzależnionymi.

 

Powtórne przeżywanie przez ofiary horroru podczas mediacji większość komentujących pomysł wprowadzenia obowiązkowej mediacji krytykuje bezlitośnie. Namawianie kobiety żyjącej pod jarzmem domowego tyrana, by wycofała się z rozwodu dla dobra dzieci, uważają za wysoko nieetyczne.

 

Pojawia się także inny problem – honorariów dla mediatorów. Mediacje mają być opłacane za państwo, a wśród komentarzy na temat nowego pomysłu pojawiają się tacy, którzy wątpią w chęć angażowania się w taki proces doświadczonych mediatorów, jeżeli wysokość wynagrodzenia za prowadzenie mediacji miałaby wynieść tyle samo ile za pomoc prawną z urzędu.

 

Rozwody dla zamożnych?

 

Podwyższeniu miała również ulec wysokość opłat sądowych – z 600 do 2000 zł. Pomysł został szybko skrytykowany i chociaż nie udało się go przeforsować ( a przecież miał tak skutecznie zniechęcać do rozwodów), to drożej będzie i tak. Obecnie połowa opłaty za złożenie wniosku rozwodowego jest zwracana, jeżeli o rozwód zgodnie starają się obie strony i zostaje on udzielony bez orzekania o winie na ich wniosek. Po wprowadzenia zmian zwrotów nie będzie.

 

Warto dać szansę mediacjom?

 

Pod licznymi artykułami na ten temat, czy też w twittach mediatorzy i prawnicy zajmujący się rozwodami wątpią w pozytywny wpływ mediacji.

 

Przyznają, że nawet obecnie strony zwykle nie są zainteresowane prowadzeniem rozmów i chcą jak najszybciej doprowadzić sprawę rozwodową do końca. Są podejrzenia, że obowiązkowe spotkanie z mediatorem stanie się po prostu kolejną formalnością „do odhaczenia”.

 

Sądy i reprezentanci zwaśnionych stron sami zalecają mediację, jeżeli widzą szansę na uzyskanie porozumienia, aby ułatwić sprawę rozwodową. Nikt poza rządem nie doszedł do wniosku, żeby dobrym rozwiązaniem było zmuszać do rozmów osoby, które chcą się znaleźć jak najdalej od siebie.

ZOBACZ WSZYSTKIE

Dubiel & Sawinda 2017 Wszelkie Prawa Zastrzeżone Projekt & Realizacja Strony internetowe Warszawa